O mnie

Mam na imię Iga i jestem Chevy Chasem własnego życia, Harrym Potterem wywijania się z sytuacji bez wyjścia.

Ten blog to Disneyland dla dorosłych z jednym rollercasterem, na którym serce zaczyna bić Wam szybciej, a żołądek co i rusz podchodzi do gardła. Z tym, że tutaj statystyczne ryzyko wystąpienia wypadku jest tak niskie, jak moja wiedza o statystyce (ale co tam!), czyli bliskie zera. No ale wiecie, stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa dać Wam nie mogę… bo jeśli ktoś ma pecha, to i palca w dupie złamie.

Z wykształcenia jestem położną. Z przyczyn zdrowotnych musiałam zmienić kierunek swojego życia, więc ukończyłam studia drugiego stopnia na Uniwersytecie Warszawskim.

W kwietniu 2021 roku dostałam nową rolę w swoim życiu – zostałam mamą.

Jestem optymistką, dla mnie słońce świeci zawsze, ptaki ćwierkają, a wino jest słodkie! A dlaczego? Bo zmieniając nasze myślenie, zmieniamy rzeczywistość.

Wyznaję ideę work-life balance, w czym pomaga mi mój mały maltańczyk- Stefka.

W lutym 2013 roku zdiagnozowano u mnie kardiomiopatię rozstrzeniową oraz celiakię. Dwa lata później również w lutym 2015r. moje serce zatrzymało się, a ja byłam reanimowana na Placu Bankowym w Warszawie. Byłam 4 dni w śpiączce. I dostałam drugą szansę. Całą historię będziecie mogli poznać w zakładce Moja historia.

Jestem Iron Manem w wersji żeńskiej, też mam zasilane ciało, ale kardiowerterem-defibrylatorem. Po tych wydarzeniach uznałam, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

O blogu

Rajskiezdrowie to blog, na którym przeczytacie o codziennych chłostach, które dostaję od życia, w wydaniu czarnej komedii i czasem, jako wyciskacza łez. Czerpiąc wiedzę z własnego doświadczenia, chciałabym pokazać Wam, jak porzucić schematy, które utrudniają nam życie. Wierzę, że to, co znajdziecie u mnie, może być dla Was inspiracją do pozytywnych zmian.

Kijem Wisły nie zawrócę i nie zmienię poziomu panującej znieczulicy, ale mam nadzieję, że dzięki Tobie Czytelniku, zwiększę świadomość istnienia niewidocznej niepełnosprawności, która może dotykać również osoby z Twojego otoczenia, w tym młodzieży.

Nie każdy ma ochotę opowiadać o swoich chorobach i słabościach, zwłaszcza nieznajomym. Poznałam mnóstwo osób, takich jak ja, z chorobami serca, czy celiakią. Cierpią w ciszy, sprawdzając swój próg wytrzymałości psychicznej i fizycznej na otaczających ludzi. Ludzi, którzy uważają, że choroba i ból to grymasy twarzy, stęki chorego, brak kończyny lub wózek inwalidzki. A to nieprawda. W imieniu chorych chcę pokazać, że choroba nie zawsze odbiera nam siły do życia, poczucia humoru, czy chęci do życia… do czasu. Bo w końcu brak empatii i wiedzy ze strony innych może odebrać nawet to.

Liczę, że moja historia i doświadczenie szpitalne, którego zgromadziłam niemało, pozwoli pokierować Was inaczej, niż pokierowano mnie. Chciałabym zwrócić uwagę na niedociągnięcia popełnione przez lekarzy przy stawianiu mi diagnozy. Tracąc cenny dla mojego zdrowia czas.

Niejednokrotnie słyszałam, że to co przeszłam jest wyjęte rodem z książki lub filmu, pytanie tylko: jakiego? Czarnej komedii, czy dramatu?

Wiem, że treści na moim blogu nie będą otoczone jednorożcami i usiane płatkami róż, ale ciężko opisać inaczej historię życia, w której choroby spadają na młodą, wysportowaną osobę, niczym plagi egipskie, odbierając wszystko co miała. Sprawiając, że od nowa stawiałam (dosłownie!) swoje pierwsze kroki, z nadzieją na lepsze. Niełatwo będzie mi spisać te silne i skrajne emocje, wszystkie badania i zabiegi, które przeszłam. I wiem, że niełatwo będzie Wam to czytać, czy próbować zrozumieć. Niemniej jednak liczę, że uda mi się w to wpleść odrobinę humoru i zachować szczyptę dystansu.

Wierzę, że opuszczając swoją strefę komfortu i otwierając się z moim bogatym doświadczeniem, przypomnicie sobie, bo przecież każdy z Was już tego zaznał, że życie jest piękne, ale też przewrotne i kruche.

Życie składa się z wyborów. Choroba nauczyła mnie rozróżniać sprawy, nad którymi warto się zatrzymać i sprawy, nad którymi mogę spokojnie przejść dalej i się nie przejmować. Im lepiej to pojmiecie, tym szczęśliwsi będziecie.

Oprócz mojej historii znajdziecie tu również wszelkie ciekawostki ze świata medycznego oraz przyswajalne dawki wiedzy o zdrowiu.

Jeśli masz jakieś pytania, zachęcam do kontaktu ze mną 🙂

close

Pozostańmy w kontakcie

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać ode mnie informacje o nowych wpisach 🙂

Nie bój się spamu! Maile będą dotyczyć tylko informacji o blogu.