szkielet się zastanawia
Moja historia

Reanimacja- kto ma gorzej, Ty czy bliscy?

Otarłam się o śmierć i nawet tego nie pamiętam.

To jak pamiętam dni po wybudzeniu ze śpiączki porównałabym do snu, który staramy się sobie przypomnieć tuż po przebudzeniu. Zamglone skrawki wydarzeń i rozmyte obrazy, do których musimy dopowiedzieć sobie historię, łączącą te dwa elementy w spójną całość. Nie jestem w stanie rozróżnić detali, nie pamiętam nawet jak wyglądała sala, na której leżałam. Nie pamiętam twarzy lekarzy czy pielęgniarek. Ale pamiętam co czułam. Towarzyszące mi wówczas emocje odbiły tak silne piętno, że stały się głównym nośnikiem wspomnień ze szpitala.


Zobacz też pierwszą część: Co czują pacjenci w śpiączce?


Moje wspomnienie

Kiedy leżałam na łóżku na Oddziale Intensywnej Terapii na Kardiochirurgii i usłyszałam szum, a w drzwiach zobaczyłam moich rodziców, poczułam nieopisaną radość, tęsknotę i wzruszenie. Jakby to było długo wyczekiwane spotkanie po latach. Jakby to właśnie oni otarli się o śmierć, a nie ja.

Leżałam, a mama zaczęła do mnie mówić, powoli jak do dziecka, a ja jedynie przytakiwałam,oczywiście najszczęśliwsza na świecie. Nic się nie liczyło, tylko tu i teraz.

„Iga wiesz dlaczego jesteś w szpitalu?”

„Zatrzymało Ci się serce w niedzielę, jak wracałaś z pracy do akademika”

Faktem jest, że właściwie nie zdążyłam się dowiedzieć dlaczego jestem w szpitalu, a ostatnie co pamiętam to imieniny cioci w sobotę. Wewnętrznie czułam, że jakiś czas już tu leżę, ale ile dokładnie, jaki mamy dziś dzień?– Pomyślałam, ale nie zapytałam, ponieważ mój umysł bardzo powoli przetwarzał informacje.

„Byłaś reanimowana, nie oddychałaś, karetka przywiozła Cię do szpitala na Szaserów…”

Strzępki zdań docierały do mojej splątanej głowy, jakbym nie chciała tego słyszeć.

„Straciłaś pamięć krótkotrwałą, pamiętasz, że wczoraj u Ciebie byliśmy?”

Przynajmniej to już wiedziałam, lekarz coś wspomniał, że rodzice bywali u mnie codziennie.

oiom, wenflon, wkłucie centralne
Okabelkowana ja po wybudzeniu

Wtedy skupiłam się na swoim ciele. Byłam podpięta do miliona kabelków, miałam założonych kilka wenflonów, wkłuć, rurek i kleiłam się od plastrów. Moje ciało było ciężkie, czułam się przykuta do łóżka, ale jednocześnie nie miałam siły się podnieść. Ręka była wysmarowana czymś śliskim. Bolała. Przy każdym wdechu czy ruchu przeszywał mnie ból w okolicy klatk piersiowej. Co tu się dzieje? Gdzie moje ubrania? Miałam bardzo sucho w ustach i marzyłam o kropli wody.

Jak do tego doszło, czyli wszystko, czego nie pamiętam.

Aga i Nieznajoma

Byłam na drugim roku studiów i jak na studenta przystało, dorabiałam w łikendy w sklepie odzieżowym. W niedzielę 01.02.2015r. zamknęłyśmy sklep z Agą i wyszłyśmy z Promenady. Przechodząc przez kładkę zobaczyłyśmy że jedzie autobus, więc zbiegłyśmy ze schodów i wskoczyłyśmy do autobusu, uff! Była niedziela, późny wieczór, Praga, co prawda Południe, ale w kim z nas nie obudziłby się instynkt przetrwania? Skasowany bilet wskazywał 21:37. Byłam spóźniona, bo jeszcze tego samego dnia miałam wrócić do rodzinnego miasta. A wiadomo, gdzie się człowiek spieszy..

Jak NIE udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej- moje doświadczenie ze znieczulicą

Nagle spadłam z fotela, dostałam drgawek, Aga wystraszona ułożyła mnie w pozycji bezpiecznej ustalonej, ponieważ myślała, że mam padaczkę. Tak, myślała, że mam padaczkę, bo nigdy nikomu w pracy nie powiedziałam, że choruję na serce. Bo po co. Żeby użalić się nad sobą, skupić na sobie uwagę? Po co?

Właśnie po to, żeby w takich sytuacjach osoba, która jest z Tobą, wiedziała, że chorujesz na serce i to nie jest padaczka. Moje serce właśnie wpadło w arytmię i każda sekunda się liczy. Aga zestresowana wołała o pomoc, rozpaczliwie prosiła ludzi w autobusie, żeby jej pomogli, ale nikt nie reagował.

Usłyszała nawet komentarz ‘zostawić ją, bo pewnie jest pijana’.

Nagle znalazła się druga dobra dusza: dziewczyna, która zechciała pomóc. Kierowca zatrzymał autobus, pomógł im wynieść nieprzytomną mnie na ławkę na przystanek. Drgawki już ustały. Następnie przyłożył lusterko do nosa, stwierdził, że jest ok, wsiadł do autobusu i odjechał. W tym czasie Aga zadzwoniła po kartkę.

„Dla mnie to była cała wieczność. Po tym co widziałam, myślałam, że nie przeżyjesz” opowiadała ze łzami w oczach. Przyjechała karetka, ratownik wysiadł i spytał co się stało. Podszedł do mojego ciała, które leżało na ławce, a moja noga bezwładnie opadła.

Akcja reanimacja

Wtedy zaczęło się. Jednocześnie:

Nieznajoma rozmawiała przez mój telefon z tatą i tłumaczyła mu, gdzie jesteśmy i że przyjechała karetka, bo straciłam przytomność,

Ratownik szukał tętna na ręce i szyi, a gdy nie znalazł, razem z drugim ratownikiem położyli mnie na ziemi, następnie rozcięli kolejno kurtkę, bluzkę, stanik, zdjęli łańcuszek i rozpoczęli reanimację.

Aga stała w wirze tych zdarzeń, wszystko działo się tak szybko, że nie zauważyła od kiedy trzyma kroplówkę podłączoną do mojej szyi. Ratownicy reanimowali mnie na zmianę, ale serce nie reagowało. Wstrzykiwali adrenalinę w szyję. 5minut. 10, 20, 40.Wciąż nic, ale się nie poddawali. Wyliczyli o o ciało. Tymczasem Nieznajoma rozmawiała z moim tatą:

„-Do jakiego szpitala ją wiozą? Trochę zabłądziliśmy, więc pojedziemy od razu do szpitala

-Proszę Pana… ale jej jeszcze nigdzie nie zabrali, ona jest wciąż reanimowana…”

I cisza.

Wyobraźcie sobie: niedziela, opustoszała Warszawa, Plac Konstytucji. Leżę półnaga na chodniku, reanimowana, Aga trzyma kroplówkę, Nieznajoma telefon.

Rodzice gdzieś w Warszawie siedzieli właśnie w samochodzie i zastanawiali się co zastaną jak dojadą? Będę na noszach, czy będę w czarnym worku?

Czy wiesz, że…

Podjęcie się RKO (resuscytacja krążeniowo – oddechowa) jako świadek zdarzenia jest kluczowym działaniem przed przyjazdem karetki pogotowia?

Szybkie podjęcie resuscytacji (w ciągu 1-2 min) skutkuje 2-3 krotnie większą przeżywalnością?

Znak zapytania
Grafika: mp.pl

Medyczne mity.

Nagłe zatrzymanie krążenia to inaczej zawał.

MIT. To nie są pojęcia, których możemy używać zamiennie! Poniższa grafika wyjaśnia, czym się różnią te dwa pojęcia, co się dzieje z pacjentem i co możesz zrobić, żeby uratować ich życie.

zawał serca vs zatrzymanie krążenia infografika
Grafika: mp.pl

Osoby wymagające reanimacji są zwykle starsze i schorowane.

MIT. Nic bardziej mylnego! Nagłe zatrzymanie krążenia może spotkać każdego, niezależnie od wieku, czy płci. Nie raz już słyszeliśmy o sportowcach, którzy zmarli nagle podczas treningu, pomimo aktywnego trybu życia.

Przeprowadzamy reanimację, nawet jeśli tego nie umiemy.

FAKT. Wiemy, że RKO wykonujemy, gdy osoba nie oddycha.

Jeśli nie oddycha -> nie ma krążenia -> nie żyje.

Czy możemy zaszkodzić osobie bardziej, jeśli jej serce właśnie się zatrzymało i nie żyje? Odpowiedź jest jedna: nie. Oczywiście podczas reanimacji mogą wystąpić niezamierzone obrażenia, np. złamanie żeber, ale to się zdarza i nie powinniśmy myśleć o tym jako, o czymś strasznym.


Źródło:

https://health.usnews.com/health-news/patient-advice/articles/2015/07/08/cpr-separating-fact-from-fiction

https://www.ahajournals.org/doi/pdf/10.1161/CIR.0b013e31829d8654

https://www.zoll.com/-/media/uploadedfiles/public_site/core_technologies/real_cpr_help/cpr-fakten-pdf

https://www.aedplusty.pl/pl/statystyki

909 views
close

Pozostańmy w kontakcie

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać ode mnie informacje o nowych wpisach 🙂

Nie bój się spamu! Maile będą dotyczyć tylko informacji o blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *